Subiektywnie i z pasją o Formule 1 i Robercie Kubicy
Kategorie: Wszystkie | Przygowania | Robert Kubica
RSS
niedziela, 14 listopada 2010

Za pół godziny rozpocznie się finałowy wyścig sezonu 2010 - GP Abu Zabi. Nie pisałem tu cały rok właściwie. Blog powstał na fali emocji przed Sezonem Wielkich Zmian Technologicznych, czyli na początku 2009 roku. Potem okazało się, że nie mam czasu na cotygodniowe chociażby updaty, ale skoro mam to miejsce w sieci, to warto je choć sporadycznie wykorzystać.

Jaka jest sytuacja przed ostatnim wyścigiem?

Mini tabela przed ostatnim wyścigiem:

ALO - 246 pkt

WEB - 238

VET - 231

HAM - 222

Ile jest punktów do zdobycia?

25, 18, 15, 12, 10, 8, 6, 4, 2, 1.

Kolejność w kwalifikacjach:

VET

HAM

ALO

BUT

WEB

MAS

BAR

MSC

ROS

PET

Jak czytamy na Sport.pl możliwa jest dość komiczna sytuacja:

Możliwa jest sytuacja, że Alonso, Webber i Vettel będą mieli w niedzielę po 256 punktów (przy zwycięstwie Niemca, drugim miejscu Australijczyka i piątej pozycji Alonso). Wówczas mistrzem będzie Vettel, który ma więcej... czwartych miejsc niż Alonso. W zwycięstwach byłby remis 5:5, drugich miejscach 2:2, a trzecich lokatach 3:3. Na czwartym miejscu Vettel był trzykrotnie, podczas gdy Alonso zajmował je dwa razy. Webber w takim wariancie nie byłby brany pod uwagę, bo skończyłby sezon z czterema zwycięstwami.

Szkoda tylko, że nie byłby to... Czwarty mistrzowski tytuł dla Alonso ;)

Komu kibicuję?

Dokładna kolejność jest taka: WEB, WEB, WEB, ALO, ALO, HAM, VET.

Kibicuję przede wszystkim Weberowi, bo to sympatyczny koleś i przede wszystkim to jego ostatnia najprawdopodobniej szansa na Tytuł. Zgodnie z moją dość dziwną filozofią nie przepadam za wielokrotnymi mistrzami. Wolę swoistą bioróżnorodność w tabeli wyników wszechczasów. Aby wielu chłopaków (a kiedyś może i dziewczyn) mogło otrzymać ten zaszczytny Tytuł.

Na drugim miejscu kibicuję Alonso, bo mimo, że jest już dwukrotnym mistrzem, to jest Hiszpanem (a tak się złożyło, że mieszkam obecnie w Hiszpanii), jeździ dla Ferrari, któremu może jakoś szczególnie nie kibicuję, ale lubię bardziej niż McLarena.

Dlaczego na trzecim miejscu jest Hamilton? Bo fajnie by było znów zobaczyć miny tych, którzy stracili Tytuł mając tak wielką przewagę technologiczną i punktową przed ostatnim wyścigiem. Szczególnie cieszyłaby mnie przegrana Vettela.

Kto wygra?

Intuicja podpowiada, że wygra szczwany lis Alonso.

Team Orders

Świat wstrzymuje oddech przed sytuacją, kiedy prowadziłby Vettel, drugi był Weber a trzeci Alonso. Wtedy wygrałby ALO, ale gdyby Sebi przepuścił Marka, to Tytuł powędrowałby do australijskiego kierowcy. Moim zdaniem mało prawdopodobna jest taka sytuacja w wyścigu zważywszy na kolejność w kwalifikacjach, ale kto wie. Nie wiem dlaczego, ale jakoś wierzę w ludzi i wydaje mi się, że VET przepuściłby kompana. W końcu to kolega z zespołu a nie odwieczny wróg Alonso... Ale kto wie, co siedzi w głowie nieobliczalnego Niemca.

piątek, 02 kwietnia 2010

Przed GP Malezji 2010 przypomnijmy sobie jak było rok temu. W tym roku wyścig zaczyna się o 16, godzinę wcześniej niż rok temu, ale z deszczem może być zupełnie podobnie.

czwartek, 03 września 2009

Zbyt piękne aby było prawdziwe.

Dziś ma się podobno rozstrzygnąć kto pojedzie w 5 ostatnich wyścigach sezonu 2009 za Felipe Massę. "La Gazzetta dello Sport" twierdzi, że będzie to albo Kubica labo Fisichella. Z jednej strony LGDS jest największym i najbardziej prestiżowym dziennikiem sportowym we włoszech, więc mogą być dobrze poinformowani co się dzieje we włoskim teamie. Ale równie dobrze mogą ostro jechać po bandzie i plotkować, aby podbić sprzedaż. Przecież teoretycznie Ferrari mogło toczyć rozmowy z Kubicą i Fisichellą, a że potem okazało się co innego? To nie wina LGDS bo przecież nie oni decydują o obsadzie kierowców.

Fisichella w Ferrari - mało prawdopodobne, bo Vijay Mallaya chce kuć żelazo puki gorące. Force India zdobyła za jednym zamachem aż 8 punktów, pierwszych w swej historii i ma szanse na kolejne na Monzy, która jest jest jeszcze szybszym torem niż Spa, a takie tory pasują Force India. Wychodząc z tej kalkulacji Mallaya nie puści Fisichelli.

Kubica w Ferrari - zbyt piękne aby było prawdziwe. Najprawdopodobniej bowiem Kubica chce nie tylko mieć możliwość występu w 5 wyścigach ale i kontrakt od 2010 lub 2011. A na to Ferrari nie chce się zgodzić, za bardzo wiąże im ręce. Ja na miejscu Roberta przyjąłbym ofertę Ferki, ale... Czy BMW go puści? Z jednej strony koncern z Bawarii wycofał się ze sponsorowania w następnym sezonie F1 i Kubica nie ma i nie będzie pewnie nigdy miał lepszej okazji na zmianę teamu w środku sezonu, ale... Biznes to biznes, kontrakt to kontrakt. Można go zmieniać, ale tylko wtedy kiedy się tego bardzo bardzo mocno chce. Czy Ferrari bardzo chce Kubicy?

Zobaczymy jeszcze dziś.

piątek, 28 sierpnia 2009

Sport.pl donosi, że imć Jenson Button wkurzony jest! Na co - spytacie? Na to, że dziennikarze zaczeli zadawać niewygodne pytania o słabą ostatnio formę kierowcy Brawn GP.

Kiedy jeden z brytyjskich dziennikarzy zasugerował Buttonowi, że niektórzy ludzie zastanawiają się, czy chce wygrać tytuł, kierowca stracił nerwy. - "Czy Jenson chce tego tytułu, czy nie?". To raczej durne pytanie. Po co tu k... jestem? - (...) "Czy on chce zdobyć tytuł"? Nie, chcę być drugi lub trzeci.

Ech, jakoś to się tak dziwnie składa, że większość kierowców walczących o Tytuł, im bliżej końca sezonu, to tym bardziej zadzierają nosa, są niegrzeczni wobec dziennikarzy, stają się drażliwi i wybuchowi. Z jednej strony racja - stres. F1 to nie jest łatwy kawałek chleba, ale z drugiej strony... Czy kierowców F1, są przecież nieprzeciętnymi ludźmi, nie stać na odrobinę więcej pokory i skromności, samokrytycyzmu?

Jak żywo widzę teraz koniec sezonu 2006 kiedy nasz rodak stawiał pierwsze kroki w F1 a o Tytuł bili się Schumacher i Alonso. Ten ostatni był wtedy niezłym durniem. Przesądnym, opryskliwym, przeciwko jego to geniuszowi kierownicy mial spiskować cały świat. Kolejne lata w McLarenie i Renault douczyły go pokory. Choć nie ma pewności, czy jeśli znajdzie się w sposobności do zdobycia tytułu to znów nie wróci stary Fernando?

Teraz bowiem Alonso to "kumpel Kubicy" i jest cool.

niedziela, 23 sierpnia 2009

Wszyscy pamiętają wypadek Ayrtona Senny, który zmienił Formułę 1

To dzięki temu wypadkowi Robert Kubica przeżył w Montrealu.

Pamiętamy oczywiście wypadek Massy, bo stało się to ledwie parę tygodni temu.

Po nim pojawiły sie nawet sugestie aby zamknąć kokpit bolidów F1. Na razie skończy się raczej na wzmocnieniu kasków, bo zamknięty kokpit to również trudności w szybkim wydostaniu się kierowcy po wypadku.

Te wypadki pamiętamy dobrze, a pamiętecie ten, po którym kaski zostały osłonięte z boków do połowy specjalnymi wybrzuszeniami bolidów? Dotąd kierowcy mogli się swobodnie rozglądać na boki, teraz zostali jeszcze bardziej schowani w bolidzie. Wszystko po to, aby jakiś Szkot nie uciął im głowy:

Wurz + Coulthard Horror-Crash

niedziela, 26 lipca 2009

1. Najlepszy kierowca
Hamilton, Raikkonen - zrobili co swoje.

2. Najlepsza drużyna
McLaren i Ferrari. Wrócili do gry, wrócili na podium. Można wrócić tu po kiepskim początku sezonu i ze słabym bolidem? Można. To gdzie jest BMW?!

3.Najlepsze wyprzedzanie
Nie pamiętam. Wiało nudą. Może wyprzedzenie Webbera przez Hamiltona na początku wyścigu?

4. Najlepszy moment wyścigu
Odkręcające się koło w bolidzie Alonso. Po prostu ześlizgnęło mu się z osi. I na szczęście nic nikomu przez to się nie stało. Dlaczego to najlepszy moment GP Węgier? Może dlatego, że za dużo się nie działo poza tankowaniami i startem.

5. Najgorszy kierowca
Nie było chyba takiego.

6. Najgorszy zespół
BMW-Sauber - nic nie poprawili. Jedyny plus to, ze się nic nie psuło w bolidzie i mechanicy się nie mylili.
Red Bull - chcecie gonić Brawn w walce o Tytuły? Musicie uciekać im punktami. Webber był dopiero trzeci, Vettel nie ukończył wyścigu. Owszem, to surowy osąd, ale chyba bardziej kibicuję im niż Brawnowi i dlatego chcę aby dawali z siebie więcej.

7. Największa niespodzianka
Powrót na podium starych wielkich sił: Ferrari i McLarena. Szczególnie McLaren jest tu zaskoczeniem.

8. Inne
Debiut najmłodszego w historii kierowcy f1 - J.Alguersuari - przyjechał przedostatni w słabym Toro Rosso.

Poz. Kierowca Zespół Czas Pkt.
1 L.Hamilton McLaren 1:38.23.876 10
2 K.Raikkonen Ferrari + 11.5 8
3 M.Webber Red Bull + 16.8 6
4 N.Rosberg Williams + 26.9 5
5 H.Kovalainen McLaren + 34.3 4
6 T.Glock Toyota + 35.2 3
7 J.Button Brawn GP + 55.0 2
8 J.Trulli Toyota + 1:08.1 1
9 K. Nakajima Williams + 1:08.7
10 R.Barrichello Brawn GP + 1:09.2
11 N.Heidfeld BMW Sauber + 1:10.6
12 N.Piquet Renault + 1:11.5
13 R.Kubica BMW Sauber + 1:14.0
14 G.Fisichella Force India + 1 okr.
15 J.Alguersuari Toro Rosso + 1 okr.
16 S.Buemi Toro Rosso + 1 okr.
17 S.Vettel Red Bull + 41 okr.
18 F.Alonso Renault + 55 okr.
19 A.Sutil Force India + 69 okr.


Podsumowanie sport.pl

Hamilton! Raikkonen! Stara gwardia wraca do gry! Niestety bez Kubicy
sobota, 06 czerwca 2009
Nie było mnie tutaj ponad miesiąc, a w F1 po staremu - BMW wolne jak furmanka nadal. Jutro GP Turcji, Kubica 10 w kwalifikacjach, Heidfeld 11. I tak trzeba się cieszyć, że Robert zakwalifikował się do Q3 bo w tym sezonie czasami i z Q1 nie wychodził... No i oczywiście nasz jedynak w F1 nie ma ani jednego punktu. Heidfeld 6.

To wszystko sprawia, że trochę się tej Formuły odechciewa. Ten blog powstał przecież na fali mojego wielkiego zainteresowania przygotowywaniami do tego niesamowitego sezonu. BMW zaczęło przygotowywać się jako jeden z pierwszych teamów, więc wszyscy sądziliśmy, że będą pioruńsko mocni a Robert powalczy na serio o Tytuł. Kiedy te marzenia prysły, spora część polskich kibiców zmniejszyła swoje zainteresowanie Formułą 1.

Mógłbym biadolić i pomstować na taki stan rzeczy ale jestem realistą. Zawsze tak jest. Nie tylko wśród kibiców F1. Takie sytuacje przesiewają kibiców i oddzielają tych prawdziwych od niedzielnych. Ci pierwsi są przede wszystkim fanami całej F1 i potrafią emocjonować się rywalizacją bez udziału Polaka.

Kibice Legii (może inni również) mają pewne hasło, które kibice F1 oraz Roberta Kubicy w szczególności, powinni wziąć sobie do serca:

Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce.

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Button injured in horrific #F1 accident!

Thx to ^leafnode. Stare ale jare :)

Od dubletu w Kanadzie do antydubletu w Bahrajnie, a wszytko to po to, aby walczyć o Tytuł. Życie jest pełne gorzkiej ironii.

Forma BMW-Sauber to największe rozczarowanie tego sezonu. Biją nawet McLarena i Ferrari, które gdyby nie dzisiejsze 3 marne punkciki Raikonena, to mialoby najgorsze rozpoczęcie sezonu w swej historii (a przypomnijmy, że tema z Maranello startował we wszystkich sezonach tej serii wyścigowej). McLaren i Ferrari do ostatniego wyścigu sezonu 2008 walczyły w klasyfikacji konstruktorów i kierowców. Nie dziwi więc, że nie poświęciły tak dużo zasobów na konstrucję bolidu na ten sezon. Ale BMW?!

BMW przecież odpuściło poprzedni sezon tuż po pierwszym zwycięstwie po to aby walczyć na całego w tym sezonie. Jako pierwsi pokazali bolid na ten sezon. Zrobili nim chyba najwięcej testowych kilometrów. Byli najgorętrzym zwolennikiem KERS. I co? Gucio, nic, null, dno, R.I.P... Upadek.

Nie wierzę w cudowną i magiczną "rewolucję barcelońską". Owszem, pokażą nowy pakiet aero z przemodelowanym przednim skrzydłem i tylną częścią bolidu, ale nawet bez podwójnego dyfuzora. To może wystarczyć jeno do walki o punkty. Nie o zwycięstwa i podium. Kolesie, którzy mieli ogromne zasoby i kupę czasu i nie wymyślili podwójnego dyfuzora, genialnego tyłu Red Bulla... Po prostu zawiedli moje zaufanie. To nie Jenson Button, jak powiedział Flawio Briatore, jest wolny jak furmanka. To team BMW-Sauber jest wolny jak furmanka we wprowadzaniu zmian. I zadufany w sobie. Pierwsi pokazali bolid i spoczęli na laurach, a dziś laury zdobywają ci, którzy bolidy pokazali jako ostatni.

sobota, 25 kwietnia 2009

Często zastanawiało mnie jak może się opłacać średnim teamom ściganie w F1. Przecież wiadomo, że nie dadzą rady finansowo i technologicznie zbliżyć się do, powiedzmy, trzech najlepszych teamów. Przedsezonowe przechwałki co my w tym roku nie pokażemy i na co mamy nadzieję, nikt rozsądny nie bierze przecież na serio. Jaką korzyść ma też np. Philips w sponsorowaniu słabego Williamsa? Z dumą będzie pokazywał bolid ze swym logo? Będąc przedostatnim?

Po zastanowieniu przychodzi jednak myśl... Kto by nie chciał się pościgać w F1? To cholernie elitarny sport. Do tego jedyny obok piłki nożnej o tak wielkiej ilości kibiców dosłownie na całym globie.

Wraz z zapowiadanymi oszczędnościami i ograniczeniami budżetów coraz więcej firm chce spróbować swej szansy w F1. Nie od dziś wiemy o planach USF1/USGPE (US Grand Prix Engineering), a w tym tygodniu nastąpił wysyp tego typu informacji:
- Aston Martin/Prodrive
- Lola
- Jakiś czas temu czytałem też wywiad z pomysłodawcą założenia portugalskiego teamu, którego bazą byłby nowy tor Algarve w Portimao. Do takiego narodowego teamu miałby dołożyć się portugalski rząd.

[Aktualizacja] Znalazłem link. To Tony Teixeira, biznesmen z Republiki Południowej Afryki od dwóch lat już rozgląda się za możliwością wejścia do F1. Rozmawiał z właścicielami Spykera (którego ostatecznie kupił VJ Malaya i tak powstało Forece India], Hondy oraz Toro Rosso. Swoją drogą włoski Red Bull musi być sprzedany po tym sezonie, bo od 2010 dwa teamy nie mogą mieć tego samego nadwozia (mam rację?). Ktoś więc pewnie ich kupi, więc stawka aż tak bardzo się nie powiększy.

Wracając do Teixeiry. Okazuje się, że urodził się w Portugali i dopiero później wyemigrowal do RPA. Jest właścicielem i szefem firmy Energem handlującej ropą, diamentami i złotem. Szefuje również serii wyścigowej A1GP, o której dało się słyszeć ostatnio z okazji występu w niej kierowcy testowego Force India Vitantonio Liuzziego (wcześniej kierowcy Toro Rosso). [/Aktualizacja]

Z drugiej strony np. Mercedes myśli o wyjściu z F1, więc czarne chmury zbierają się nad McLarenem.

Co ciekawe, pewne firmy mimo, że parę ładnych lat temu skończyły przygodę z F1 to nadal się formułą lansują. Oto screen z ogłoszenia o pracę firmy Allianz:

allianz f1

 
1 , 2 , 3 , 4

Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl